Rynek Spożywczy, 01/20087 styczeń, 2008

0

Chłodna strona biznesu

Logistyka produktów świeżych i mrożonych rozwija się w Polsce coraz szybciej – mimo to nawet dla specjalistów z branży TSL pozostaje ciągle dużą niewiadomą.

Logistyka produktów mrożonych i świeżych należy do najtrudniejszych rodzajów działalności logistycznej. Wymaga specjalistycznej wiedzy, dużego doświadczenia, a także specjalistycznych magazynów i odpowiednio wyposażonego taboru samochodów. Przewożenie i magazynowanie tego typu produktów wymaga także przestrzegania wysokich standardów i zasad w całym łańcuchu dostaw. Niedotrzymanie wymogów temperaturowych oraz spóźnienie oznacza zazwyczaj spadek wartości przewożonych produktów – mówi Tomasz Olenderek, dyrektor w firmie Fresh Logistics.

Należy oczywiście rozgraniczyć obie kategorie usług: transportowych i magazynowych. Dla produktów świeżych odbywa się w temperaturze od 2 do 6 st. C, zaś towarów mrożonych zazwyczaj od -25 do -18 st. c. Ten rodzaj logistyki jest niezwykle trudny, ale według nieoficjalnych informacji działa na tym rynku nawet kilkaset podmiotów. Ok. 50 to firmy regionalne i ogólnopolskie, zaś znakomita większość to małe firmy lokalne, obsługujące sklepy rodzinne lub małe sieci handlowe.

Lokalni, a nie globalni.

Nie ma żadnych oficjalnych danych o liczbie podmiotów działających w branży, nie jest nie jest też znana łączna powierzchnia magazynów do przechowywania mrożonek i produktów świeżych. Dostępne informacje dotyczą jedynie dużych i średnich firm.

Branża logistyki produktów świeżych jest o wiele lepiej znana i opisana niż produktów mrożonych. – Oprócz Fresh Logistics, na rynku działa jeszcze kilku operatorów, którzy oferują obsługę przesyłek drobnicowych produktów świeżych. Jest też kilka przedsiębiorstw proponujących usługi dedykowane, skierowane tylko do wybranych klientów – mówi Tomasz Olenderek. O logistyce produktów świeżych wiemy więcej, ponieważ działają w niej głównie firmy z kapitałem zagranicznym, takie jak Schenker, Univeg czy Fresh Logistics należąca do grupy Raben. Oczywiście są także rodzime firmy, takie jak Erontrans czy Inter-Mlecz.

Rynek dystrybucji produktów mrożonych jest opisany słabiej, jednak pewne informacje są dostępne. Rynek dystrybucji żywności mrożonej jest obecnie bardzo rozdrobniony. Z powodzeniem można by wymienić kilka lub nawet kilkanaście firm specjalizujących się w dystrybucji mrożonek, które mają charakter lokalny. Jednak firm działających na tereni kraju, takich jak Jago jest niewiele – mówi Wojciech Antkowiak, prezes Jago SA. – Również wachlarz i poziom oferowanych usług w wielu przypadkach pozostawia wiele do życzenia.

Na rynku można znaleźć kilku uznanych graczy, takich jak wspomniana spółka giełdowa Jago, przejmowana właśnie przez Eurocash firma McLane czy Frigo Logistics, przejęta w 2004 r. przez japoński koncern Nichirei. Są też Polfrost Internationale Spedition, Łagrom i Farutex.

Jednak logistyka produktów mrożonych opiera się w Polsce na firmach regionalnych i lokalnych. Na obszarze Małopolski i Śląska prężnie działa Grupa Iglokrak, wyspecjalizowana w zaopatrzeniu w artykuły mrożone placówek detalicznych, hurtowni i gastronomii. Na rynku warszawskim działają firmy Ren i Chłodnia Mazowsze, a w okolicach Bydgoszczy Iglotex i Nordis. Firmy regionalne dysponują zwykle niewielkimi chłodniami i taborem, który pozwala obsługiwać placówki handlowe w najbliższej okolicy.

Brak miejsca na mrożonki

Dużym problemem w rozwoju polskiego rynku logistyki produktów świeżych i mrożonych jest brak nowoczesnych powierzchni magazynowych. Sytuacja powoli się zmienia i kolejni operatorzy zapowiadają inwestycje w obiekty do przechowywania produktów chłodzonych i mrożonych.

Koncern McLane Polska prowadzi obecnie trzy centra dystrybucyjne – w Błoniu k. Warszawy, Gdyni i Rudzie Śląskiej. Ten ostatni obiekt zostanie na początku 2008 r. zastąpiony nowym, większym magazynem powstającym w Czeladzi.
Duże inwestycje zapowiada także spółka Jago, która ma obecnie jeden magazyn, a chce mieć docelowo trzy centra dystrybucyjne. Działający obiekt w Krzeszowicach zostanie wkrótce rozbudowany – będzie docelowo obsługiwał południowa Polskę, a także rynki Czech i Słowacji. Z magazynu w podwarszawskim Bieniewie mrożonki pojadą w połowie przyszłego roku do sklepów w okolicach stolicy. A obiekt w Bydgoszczy obsłuży zachodnią Polskę.

Magazyn centralny chce wkrótce wybudować także zajmująca się transportem firma Polfrost. Ma on powstać w centralnej Polsce. Od kilku lat działa u nas belgijski koncern Univeg. Pierwszy magazyn firma oddała w tym roku w Żabiej Woli pod Warszawą.
Frigo Logistics ma nowoczesne centrum logistyczne w Żninie niedaleko Bydgoszczy. Właściciel firmy, japoński koncern Nichirei, to jeden z ważniejszych graczy na światowych rynkach, ale od czasu jego wejścia do Polski nie pojawiły się komunikaty o dalszym rozwoju.

Niezwykle dynamicznie rozwija się firma Fresh Logistics, zajmująca się logistyką produktów świeżych. Zarządza ona siecią dystrybucyjną 5 magazynów o łącznej powierzchni ok. 30 tys. mkw. i zamierza uruchomić następne.
Istotnym graczem na rynku logistyki chłodniczej są sieci handlowe. Sieci, takie jak Intermarche czy Eko, budują własną dystrybucję produktów mrożonych. Wytwórcy dostarczają produkty do chłodni operatora handlowego, a ten sam dostarcza je do swoich sklepów – mówi Bolesław Kołodziejczak, dyrektor handlowy firmy Nordis. Magazyny produktów świeżych i mrożonych ma duża część operatorów handlowych, np. Piotr i Paweł, Tesco, Biedronka.

Więcej jeść, dalej jechać

Logistyka produktów mrożonych i świeżych cierpi nie tylko na brak magazynów. Są także problemy, których operatorzy sami nie są w stanie rozwiązać. Taką fundamentalną barierą jest niski poziom spożycia produktów świeżych i mrożonek w naszym kraju. Polacy zjadają pięć razy mniej produktów mrożonych niż mieszkańcy pozostałych krajów Unii. Więc rozwój rynku mrożonek, a co za tym idzie logistyki jest stymulowany m. in. przez gusta, nawyki oraz sposób życia konsumentów.
Według przestawicielki firmy Polfrost, dużym problemem są także bariery infrastrukturalne. – Zły stan dróg wpływa na szybkość transportu, utrudnia terminowe wywiązanie się ze zlecenia i obniża jakość dostaw. Ma także wpływ na eksploatację floty pojazdów, a to wszystko przekłada się na wysoki koszt usługi – mówi Monika Szoda z firmy Polfrost Internationale Spedition.

Obecna sytuacja na rynku pracy także nie sprzyja rozwojowi branży. Jednym z niepokojących czynników jest emigracja pracowników, szczególnie kierowców. Dodatkowo coraz dotkliwszy staje się brak na rynku pracowników magazynowych, jak również ograniczenia w czasie pracy kierowców. Związane jest to z koniecznością podwyżek płac, a więc oznacza większe koszty – mówi Tomasz Olenderek z Fresh Logistics.

Problemem jest także struktura polskiego handlu, gdzie dominują małe, tradycyjne sklepiki, które mają mało miejsca na mrożonki. Jednak duże sieci także nie zapewniają dostatecznie stabilnej sprzedaży. – Magazyn chłodniczy to długoterminowa inwestycja, a z sieciami nikt nie ma w Polsce długoterminowych umów, gwarantujących określoną wielkość sprzedaży. To jest normą na zachodzie Europy – wyjaśnia Dagmara Dłużniewska, dyrektor operacyjny w firmie badawczej Inquiry.
Następna kwestia to sezonowość sprzedaży produktów mrożonych, które szczególnie w przypadku warzyw i owoców typu mono – w lecie sprzedają się słabo, a lepiej w zimie.

Z drugiej strony, patrząc na trendy dotyczące zapotrzebowania na specjalistyczne usługi logistyczne w krajach Europy Zachodniej, polskie firmy mogą z optymizmem patrzeć w przyszłość. Stosunkowo szybko rosną zarobki, zmieniają się nawyki żywieniowe Polaków, co przekłada się na spożycie mrożonek i artykułów świeżych. Zresztą już w tej chwili rynek mrożonek rośnie o kilka procent rocznie. – Nasi rodacy coraz chętniej korzystają z produktów mrożonych, które są wygodne w przygotowaniu i oszczędzają czas. Spożycie mrożonek wzrasta, co stwarza szanse dla rozwoju rynku logistyki specjalistycznej – mówi Monika Szoda.

Podobnie jest z produktami świeżymi. – Rynek produktów świeżych będzie się systematycznie rozwijał. Niektóre sektory, choćby dań gotowych, będą rozwijały się szybciej od przeciętnej, to trend przejmowany z Zachodu – mówi Tomasz Olenderek.

Nieśmiałe związki

Problemem w branży dystrybucyjno-logistycznej w przypadku żywności mrożonejjest ciągle niewielki stopień konsolidacji. W ciągu czterech ostatnich lat nie nastąpiły żadne istotne zmiany w strukturze własnościowej. – Nasz rynek jest wciąż w początkowej fazie rozwoju, a do jego konsolidacji naprawdę jeszcze daleko. Brakuje odpowiednich podmiotów do konsolidacji, dużej firmie nie opłaca się przejmować lokalnych hurtowni – mówi Dagmara Dłużniewska. Jednak procesy integracyjne nieśmiało ruszają, być może za 5-6 lat na rynku pozostanie jedynie kilku liderów branży.

W 2003 roku pojawiła się inicjatywa kilku producentów mrożonek, którzy postanowili stworzyć wspólną grupę dystrybucyjną pod nazwą Frozen Food Logistics- w jej skład wchodziły Iglokrak, Iglotex, Nordis, Lodimex i Zimex.
Spółka była większościowym udziałowcem centrum dystrybucyjnego powstającego w Żninie. – Projekt jednak sienie udał, ze względu na wewnętrzny konflikt interesów – mówi Dagmara Dłużniewska. Przez pewien czas działał na rynku OCDM, który zrzeszał hurtowników żywności mrożonej.

Oczywiście, w miarę rozwoju rynku, największe firmy prowadzą kolejne akwizycje. Największym takim wydarzeniem było ostatnio przejęcie przez koncern dystrybucyjny Eurocash innego znaczącego dystrybutora, firmę McLane Polska. – Nasza strategia zakłada łączenie się z najlepszymi podmiotami z branży działającymi na polskim rynku. Będziemy szukać następnych okazji do przejęć – mówi Luis Amaral, prezes Eurocash. Po połączeniu obu firm, Eurocash będzie największym graczem na rynku hurtowej dystrybucji FMCG w Polsce. Dotyczy to także mrożonek i produktów świeżych.

Przez przejęcia powiększa swój potencjał także spółka Jago, nasz rodzimy i największy dystrybutor produktów mrożonych. Dotychczas przejęła firmę Tibbet&Britten, która miała dość działalności na polskim rynku. A nieco później firmę ARKTA w upadłości; dla Jago szczególnie atrakcyjne były jej magazyny w Bydgoszczy.

Według specjalistów, wyspecjalizowane firmy logistyczne z zagranicy źle postrzegają polski rynek. – Zachodnie firmy boją się naszego rynku, bo w tej dziedzinie mamy tutaj ciągle dziki wschód. Być może prawdziwą barierą jest brak strategicznych inwestorów z zagranicznym kapitałem – mówi Dagmara Dłużniewska.

Chłodna kalkulacja

Uwagi związane z transportem i magazynowaniem produktów świeżych i mrożonych należą do najtrudniejszych w branży logistycznej. Można więc zastanawiać się, dlaczego operatorzy decydują się na wejście w tę branżę. Odpowiedź jest prosta. Usługa jest trudna i kosztowna, ale jednocześnie o wiele bardziej rentowna, niż inne rodzaje usług logistycznych. Co ważne na polskim rynku konkurencja nie jest jeszcze zbyt wymagająca, a perspektywy rozwoju obiecujące.

Łukasz Stępniak

Zewnętrzne chłodzenie

Jednym z czynników rozwoju logistyki specjalistycznej będzie wzrost znaczenia outsourcingu. – Coraz częściej firmy produkcyjne i handlowe zlecają obsługę zadań logistycznych wyspecjalizowanym operatorom logistycznym. Jednak wielu potencjalnych klientów ostrożnie podchodzi do outsourcingu tych logistycznych, gdyż wolą ciągle wykonywać te zadania samodzielnie – mówi Tomasz Olenderek z firmy Fresh Logistics. – Niemniej są też firmy, które zauważyły, że bez przemyślanych rozwiązań z dziedziny logistyki nie są w stanie nie tylko szybko, ale również w ekonomicznie uzasadniony sposób dostarczać towarów na terenie kraju czy Europy. – Jedną z największych bolączek nękających dystrybutorów oraz logistyków mrożonek są z pewnością są w dalszym ciągu niewysokie wolumeny towarów zamawianych przez klientów – wyjaśnia Wojciech Antkowiak, prezes Jago. – Z jednej strony jest to naturalna pochodną niskiego wciąż udziału spożycia mrożonek, z drugiej zaś strony dużej konkurencyjności podmiotów zajmujących się dystrybucją.Należy również wspomnieć o rosnących ostatnio kosztach operacyjnych – energii, paliw czy pracy, które dystrybutorzy pokrywają ze swojej marży. Obsługa produktów świeżych i mrożonych jest kapitałochłonna. Niezbędne są duże inwestycje, dotyczące m. in. specjalistycznych magazynów i odpowiedniego taboru. Flota samochodowa musi być wyposażona m.in. w agregaty chłodnicze. Transport i magazynowanie mogą stanowić znaczną część kosztów funkcjonowania przedsiębiorstwa. Czasem dopiero dokładne zbilansowanie tych nakładów skłania firmy do zainteresowania się nowoczesnymi rozwiązaniami logistycznymi.

Wzrost zapotrzebowania na specjalistyczne usługi logistyczne związany jest właśnie z ograniczaniem kosztów produkcji. – Magazynowanie i transport produktów wymagających temperatury kontrolowanej stanowi znaczną część ceny produktu. Aby ja ograniczyć, producenci zlecają te usługi operatorom logistycznym. Specjalistyczne firmy gwarantują utrzymanie wymaganych warunków temperaturowych w transporcie – wyjaśnia Tadeusz Leszczyński, szef bezpieczeństwa produkcji i ekologii firmy Schenker. Podobnego zdania jest przedstawicielka firmy Polfrost. – W najbliższej przyszłości można się spodziewać coraz większej popularności oursourcingu, który pozwala uniknąć inwestycji, zwiększyć efektywność oraz ograniczyć koszty – wyjaśnia Monika Szoda.

Jednak obecnie rozwój oursourcingu postępuje powoli. – Na rynku jest niewiele firm logistycznych mogących gwarantować pełny monitoring wszystkich wymaganych parametrów temperaturowych i wilgotnościowych przewożonych produktów – mówi Tadeusz Leszczyński.


Unia Europejska, Fundusze Europejskie - dofinansowanie
© 2014 Polfrost Internationale Spedition Sp. z o.o. | RODO / GDPR | Cookies - Polityka Prywatności
Designed and Created by Trendmark.pl